Miałeś, chamie, złoty róg...
| Czy jesteś za wprowadzeniem ACTA w Polsce? |
Przyglądając się pracy polskich polityków, trudno nie zgodzić się z panią profesor Ewą Łętowską. Była sędzia TK, Naczelnego Sądu Administracyjnego i była Rzeczniczka Praw Obywatelskich w sposób bardzo krytyczny odniosła się do sposobu w jaki w została przyjęta ACTA, ale również ogólnie do stanowienia prawa przez naszych polityków. Dobrym przykładem jest europoseł Migalski, który jak sam przyznał rzadko kiedy wie za czym głosuje. Polityk winą za taki stan rzeczy obarcza zalew aktów prawnych, którymi zajmuje się europarlament. Czy to jednak zwalnia europosła z współodpowiedzialności za przyjmowane prawo? Skoro poseł nie wie za czym głosuje to czym kieruje się przy wciskaniu guzika "za", "przeciw", lub "wstrzymał się"?
Według dokumentów udostępnionych przez WikiLeaks nagocjatorzy ACTA wiedzieli, że zapisy w tworzonym przez nich porozumieniu będą budziły sprzeciw obywateli, zwłaszcza w krajach europejskich. Pewnie dlatego w Polsce prace nad ACTA przebiegały bez konsultacji społecznych. Dopiero kiedy dzięki działaniom Anonymous sprawa nabrała rozgłosu i społeczeństwo dowiedziało się o zagrożeniu politycy rozpoczęli festiwal mniej,lub bardziej wyrafinowanych kłamstw mających na celu uspokojenie opinii publicznej.
Minister Boni miał np. stwierdzić, że "
umowa (ACTA) w niczym nie zmieni polskiego prawa także w sferze, która dotyczy internautów i funkcjonowania Internetu". Jednak jak słusznie zauważył Olgierd Rudak "
taka umowa międzynarodowa (...) stanowić będzie część krajowego porządku prawnego -- i będzie miała pierwszeństwo przed prawem w randze ustawy, o ile tej ustawy nie da się pogodzić z ACTA (...) oznacza to, że dr Boni nie myli się w ani jednym momencie: po wejściu w życie umowy ACTA nie będzie potrzeby zmiany ustaw -- ale też minister Boni nie mówi prawdy przez choćby pół chwili: ACTA będzie "ważniejsza" od polskich ustaw(...)"
Czyli jeśli w naszym kodeksie dane zachowanie będzie mieściło się w granicach prawa, ale wg zapisów w ACTA już nie to czeka nas spotkanie z wymiarem sprawiedliwości. Co gorsza zapisy w ACTA są bardzo ogólne i na dobrą sprawę nie wiadomo do końca za co może odpowiadać internauta. Przykładem może być pewien Brytyjczyk, który nie wchodząc w kolizję z prawem w swoim kraju podpadł Amerykanom i właśnie czeka na ekstradycję do USA.
Polska podpisała dziś ACTA, a właściwie uczynili to ludzie, którym wydaje się że są naszymi przedstawicielami. Premier Tusk powiedział, że nie będzie ustępstwa przed szantażem. Dla premiera polskiego rządu masowe protesty społeczne przeciwko próbie wprowadzenia cenzury w internecie są zatem niczym innym jak tylko szantażem? Jeszcze ciekawszą tezą błysnął minister Zdrojewski, który w TOK FM stwierdził, że z interpretacją niektórych przepisów prawa ma problem wielu prawników. Pan minister nie dodał jednak, że te niejednokrotnie absurdalne przepisy płodzą jego partyjni koledzy. Nie dodał również dlaczego woli Polakom aplikować prawo współtworzone przez międzynarodowe korporacje zamiast wziąć się do pracy i stworzyć w Polsce prawo czytelnie również dla niego samego.
Wczoraj, jeszcze przed przyjęciem ACTA Kancelaria Premiera wykasowała kilka tysięcy wpisów z fanpagea Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na Facebooku. Urzędnicy tłumaczyli, że był to spam oraz wulgaryzmy. Kolejny raz skłamali. Dziś po podpisaniu ACTA na forach pojawiło się wiele wpisów zawiedzionych internautów, którzy stwierdzili, że "gdy zawodzi siła argumentów pozostaje argument siły". Wielu z nich w czasie protestów nosiło maski Guya Fawkesa - człowieka,który brał udział w tzw. spisku prochowym mającym na celu wysadzenie budynku angielskiego parlamentu w czasie pobytu w nim króla Jakuba I.
"Polską rządzą partacze" - a Legnicą może nie !?
dodał: wito6 2012-01-30 23:01:21
Nie miałbym nic przeciw temu, aby RM zainteresowali się jeszcze raz zachodnim rejonem naszej (legnickiej) dużej obwodnicy.
Rejon ulicy Chojnowskiej od Orlenu do Lipec i Ulesia jest nie do pokonania przez rowerzystów oraz pieszych.
Nie ma nawet możliwości legalnego przekroczenia skrzyżowania, gdyż przejście dla pieszych nie zostało uwzględnione.
Czyżby nie przewidywano, że piesi również będą się tamtędy przemieszczać? A się przemieszczają.
Chcąc dojść lub "dorowerzyć" do Lipiec lub Ulesia narazisz się na wielkie niebezpieczeństwa.
Kierowcy (niektórzy) potrafią niebezpiecznie zażartować, balansując swoimi rumakami w kierunku pieszego lub rowerzysty.
Sam byłem kilkakrotnie narażony na takie manewry. Nie wiesz czy to głupi żart, czy faktycznie zagapił się i cię najedzie.
Ale gdy zobaczysz głupi uśmiech, wątpliwości mijają.
Pomimo iż jesteś oznakowany i w kamizelce - ponosisz ryzyko.
Moim zdaniem dobrym gestem w stronę mieszkańców tych miejscowości, a szczególnie LIPIEC (cmentarz komunalny w budowie) byłaby próba poprawienia tego rodzaju komunikacji.
Nie wszyscy mają samochody. Niektórzy chętnie pokonają tę odległość rowerem lub pieszo.
Chętnie również chciałoby się pobiegać.
Nie mamy zbyt wielu miejsc do tego rodzaju rekreacji.
Okolice działek, MPK oraz zbiornika retencyjnego nie zawsze nadają się do biegania.
Spróbujmy podzielić się poglądami na ten temat - CO?
W końcu Legnica (póki co) jest w Polsce :)
dodał: admin 2012-02-03 17:35:10
Masz rację, ale obawiam się czy nasi bezradni będą mieli ochotę z tym cokolwiek zrobić. Być może zmieniłoby się to gdyby tzw. opinia publiczna trochę ich naciskała, ale tu również nie widzę jakoś zapału do działania.
Specjalnie do takich działań stworzyłem dział INTERWENCJA. Masz już profil Obywatela, więc możesz dodawać własne interwencje. Spróbuj, może się uda :)
Zastanów się do kogo chcesz skierować interwencję (stanowiska i adresy e-mail radnych znajdziesz w dziale "Jak oni głosują"). Jeśli interwencje chcesz skierować do prezydenta miasta to zdaje się adres e-mail to tkrzakowski@legnica.eu
Powodzenia :)
Dodaj swój komentarz
Musisz być zalogowany i posiadać profil Obywatela.
Komentarze można wysyłać z serwisu LiveCity.pl
Oceń artykuł
Musisz być zalogowany.
Oceny można wysyłać z serwisu LiveCity.pl